Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Twoje dane będą przetwarzane zgodnie z naszą polityką prywatności
Skąd wziął się pomysł na otulacze bambusowe? 0
Skąd wziął się pomysł na otulacze bambusowe?

 

Otulacze bambusowe - skąd pomysł?

Pierwsze kroki

Nie jest tajemnicą, że nasze pierwsze produkty z bambusa miały niewiele wspólnego z otulaczami.

Kiedy zaczynaliśmy naszą przygodę z marką Camphora, zaczęliśmy od produktów dla dorosłych! Były to głównie pościele bambusowe, szlafroki, ręczniki łazienkowe. Produkty miały być ekskluzywne, nieszablonowe, ale też proste. Nie mieliśmy wtedy własnych druków, bazowaliśmy na jednokolorowych tkaninach.

Stąd też ta mało dziecięca nazwa naszej marki. Ale ilekroć chcieliśmy ją zmienić, natychmiast znalazł się ktoś, komu skutecznie udało się nas przekonać aby tego nie robić. Dzisiaj to już bez znaczenia. Polubiliśmy się :-)

Nasze produkty miały się całkiem fajnie jak na markę stawiającą pierwsze kroki, ale mi ciągle czegoś brakowało. Gdzieś podświadomie wiedziałam, że z tego wyjątkowego materiału, w ogóle nie znanego wtedy w Polsce powinniśmy zrobić zupełnie inne produkty.

Wyprawka dla niemowlaka

Sploty okoliczności i moja ciąża uświadomiły mi szybko, co to powinno być. Oczywiście, że produkty dla dzieci. To dzieciom chcemy zapewnić największy komfort, miękkość, delikatność. To dzieci mają najdelikatniejszą skórę, często wrażliwą, podatną na uczulenia. Eureka!

Zaczęliśmy projektować różne produkty niezbędne do wyprawki niemowlęcej. Najpierw okrycia kąpielowe, potem pościele. Tak tak, znowu pościele i ręczniki. I dużo koronek. :-)

Pomysł na otulacze bambusowe.

I nagle pojawiły się prośby od Was. Prośby, czy nie odszylibyśmy z tego materiału takiego dużego kwadratu, o bokach np. 100x100 cm albo nawet większego. Oczywiście odszyliśmy. Najpierw na pierwszą prośbę, potem drugą, trzecią i kolejną, a przy dziesiątej prośbie już zachodziliśmy w głowę, co Wy z tym robicie? Do czego używacie?

Szczerze mówiąc nie mieliśmy bladego pojęcia! A kiedy czegoś się nie wie, najprostszą metodą jest zapytać. I zapytaliśmy właśnie naszych klientów. Każdą z tych osób, dla której ten "duży kwadrat" uszyliśmy, poprosiliśmy o wyjawienie tajemnicy. I wtedy wszystko stało się jasne.

Przeszukaliśmy internet i znaleźliśmy mnóstwo anglojęzycznych publikacji i produktów, w Polsce wtedy znanych niewielu osobom. Poczytaliśmy, zagłębiliśmy się w ten temat. Zafascynował nas od razu!

Co za cudowna idea, minimalizm i super funkcjonalność w jednym prostym produkcie. Złapaliśmy ducha otulania i spowijania maluszków. Od razu zabraliśmy się do pracy.

Drukowane otulacze bambusowe.

Na zagranicznych stronach widzieliśmy otulacze głownie z tetry bawełnianej. My specjalizowaliśmy się w bambusie, więc poszukaliśmy tetry bambusowej.

Brak wystarczającej palety kolorów zmobilizował nas abyśmy pomyśleli o drukach. Ale drukowanej tetry na rynku było niewiele, dodatkowo zupełnie nie w naszym stylu.

Bardzo szybko doszliśmy do wniosku, że musimy zacząć projektować druki samodzielnie. Takie jak nam w duszy grają. I tak zaczęła się najpiękniejsza przygoda naszego życia! Wtedy poczułam, że tworzymy prawdziwie, od początku do końca.

Funkcje otulacza bambusowego

W między czasie, znów dzięki Wam, poznaliśmy nowe funkcję otulaczy. Okazało się bowiem, że używacie ich latem jako kocyków, zabieracie na plażę, podróżują z Wami po całym świecie. Otulacze naszych dzieci również zwiedziły z nami kawał świata.

I wtedy dostrzegliśmy potrzebę stworzenia kocyka mgiełki. W formie jest on otulaczem, ale wykonany jest już nie z tetry bambusowej, a płaskiej, gładkiej tkaniny o płóciennym splocie.

Pokochaliście otulacze w tej formie, bo prezentują się o niebo lepiej niż "duża pielucha", a właściwości tkaniny są dokładnie takie same!

Otulacz muślinowy czy kocyk mgiełka?

Początkowo mieliśmy w ofercie oba rodzaje otulaczy - standardowy otulacz i kocyk mgiełka. Dziś widzę jak bardzo irracjonalna to była decyzja. Decyzja o wprowadzeniu dwóch prawie takich samych produktów.

Wprowadzało to mętlik w głowach klientów i wzbudzało wiele wątpliwości, powodowało masę pytań. Znów dzięki Wam udało nam się uporządkować tę sprawę.

Od kilku lat sukcesywnie coraz więcej osób wybierało otulacze w nowej gładkiej, eleganckiej formie, a gdy poziom tych zakupów zaczął kształtować się na poziomie 80% do 20% (oczywiście z korzyścią dla otulaczy mgiełek), łatwo było wyciągnąć wnioski i pójść właściwą drogą.

Co oprócz otulaczy?

Wraz z otulaczami bambusowymi powstawały całe kolekcje tekstyliów dziecięcych. Oferowaliśmy pieluszki, rożki niemowlęce, kołderki, poduszki, kocyki, ręczniki, śliniaczki, śpiworki a nawet odzież i wiele, wiele innych produktów.

Wydawałoby się, że tego właśnie oczekiwaliśmy - rozwoju, sukcesu! Tych produktów było w pewnym momencie już zwyczajnie za dużo. Zgubiliśmy sedno sprawy i tzn "core" naszego biznesu.

Minimalizm i ekologia

Z czasem zaczęliśmy przywiązywać poważną uwagę do całego procesu produkcyjnego, a głównie do odpadów, które produkujemy przy okazji wprowadzania na rynek całych kolekcji produktowych. Przestało nam się to podobać. Od zawsze chcieliśmy być firmą, która żyje w zgodzie ze środowiskiem, jedno niestety wykluczało drugie. Dodatkowo mocnym impulsem była zmiana naszego myślenia. Nie chcieliśmy już namawiać klientów do kolejnych, coraz większych zakupów.

Często przyszłe Mamy kompletując wyprawkę kupują całą masę niepotrzebnych rzeczy, których potem nigdy nie użyją. Trudno winić Mamy, szczególnie jeśli oczekują pierwszego dziecka i zwyczajnie nie wiedzą, co tak na prawdę jest przydatne, podczas gdy w mediach społecznościowych każdy zachwala swój produkt i zaznacza że to absolutny must have.

Zaczął ciążyć nam ten wszechobecny, nadmierny konsumpcjonizm. Wiedzieliśmy, że trzeba coś zmienić.

Otulacz bambusowy – produktem numer 1.

W zupełnie naturalny sposób wyklarował się pomysł, aby to właśnie otulacz bambusowy był naszym produktem numer jeden. Powodów była cała masa!

  • Po pierwsze - to jeden produkt o dziesiątkach zastosowań: otulacz, kocyk, prześcieradełko, podkład na przewijak, okrycie wózka, ręcznik,... i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.

  • Po drugie rośnie razem z dzieckiem, zmieniając jedynie swoją funkcję.

  • Po trzecie gdy już dziecko naprawdę z niego wyrośnie, z powodzeniem może wykorzystać go każda mama do pielęgnacji swoich włosów!.

Nie jest więc to produkt na rok ale na całe lata!

Kolejny aspekt, dzięki któremu kamień spadł nam z serca, to fakt że zużycie materiału jest genialne. Nie mamy odpadu. Z tego co zostaje nam po odcięciu otulacza, szyjemy małe chusteczki bambusowe, również bardzo przydatne w opiece nad niemowlakiem i sprzedajemy je w cenie tylko i wyłącznie kosztu produkcyjnego. Nie zarabiamy na tym, ale dzięki temu nie generujemy ani grama śmieci podczas procesu produkcyjnego!

Przekonała nas w 100% koncepcja tego prostego, a zarazem tak świetnego produktu. Sami korzystamy z otulaczy już wiele lat! Bardzo więc łatwo było o nowy, zupełnie uproszczony pomysł na nasza firmę.

Otulacze bambusowe- duży wybór wzorów

Ponieważ mamy tylko jeden produkt, skupiliśmy się aby zapewnić Wam jak największy wybór wzorów. Planujemy wprowadzać nowości kilka razy do roku, tak aby każdy mógł znaleźć wzór z którym czuje się najlepiej.

Część z wzorów znacie już doskonale z naszych wcześniejszych produktów, część to zupełne nowości. Uważnie słuchamy co Wam się podoba, ale lubimy też poeksperymentować, bo mamy swoje wizje dotyczące printów.

Może dzięki temu tak często słyszymy od Was, że zdecydowanie wyróżniamy się w tłumie.

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl